Dzisiaj, po raz pierwszy w tym sezonie wypalaliśmy RAKU. Wbrew naszym obawom pogoda dopisała i nawet trochę się opaliliśmy :)
Tym razem moich prac było niewiele, bo przez ostatnie 2 miesiące intensywnie pracowałam nad dosyć dużą rzeźbą i nie miałam czasu na przygotowanie mniejszych prac na RAKU... O tejże pracy napiszę jednak w oddzielnym poście...
Dzień minął nam bardzo miło, zwłaszcza, że odwiedził nas
Mateusz ze swoją córeczką Helenką.
Oto krótki fotoreportaż z naszego wypału:
 |
| Czyszczenie prac |
 |
| Ogień w kociołkach |
 |
| Mój pszeszkliwiony lampion |
 |
| Wokół jak co roku rosło pełno tulipanów... |
 |
| I kwitły czereśnie :) |